Rozdział 3.
*Jessica's
POV*
Biegłam
jedną z głównych ulic Los Angeles omijając idących ludzi.
Niestety mój wzrok stawał się coraz bardziej niewyraźny, z powodu
napływających łez. Byłam na tyle silna by walczyć z chorobą,
jednak za słaba na podjęcie takiej decyzji. Mimo że Zayn się
zmienił nadal coś do niego czułam. Zawsze będzie dla mnie tym
chłopakiem, który był przy mnie w czasie choroby. Ale czy ten
związek ma jakikolwiek sens? Ile dałabym za to, żeby zamiast
poszedł na imprezę, posiedział ze mną w domu oglądając jakiś
debilny horror. Skręciłam w poboczną uliczkę i weszłam na klatkę
schodową. Usiadłam na schodach, a następnie schowałam twarz w
dłonie. Nie zastanawiałam się nad tym co ja tutaj robię. Myślałam
tylko o nim. O nas. Tak naprawdę tylko on mnie nie zostawił, gdy
dowiedziałam się o chorobie. Przyjaciele
odwrócili się wtedy ode mnie.
W
pewnym momencie usłyszałem, że drzwi wejściowe się otwierają,
więc mój wzrok skierował się nad tą osobę.
Był to Felix, usiadł przy mnie i uważnie patrzył się na mnie.
-
Co jest?
-
Nic. Po co za mną przyszedłeś? -Mówiłam z łzami w oczach.
-
Przyszedłem? Kurwa, ja biegłem. Nie myślałaś nigdy o tym, żeby
wystartować w olimpiadzie?
Pokiwałam
przecząco głową.
-
A powinnaś. Naprawdę.
-
To po co za mną przybiegłeś?
-
Szczerze to sam nie wiem. Nie chciałem zostawiać Cię samą. Mogę
w ogóle dowiedzieć się kim jest ten chłopak?
-
Mój chłopak, jako mój były. Sama nie wiem.
-
Tak szczerze inaczej wyobrażałem sobie twojego chłopaka. Zawsze
myślałem, że ludzie powinni do siebie pasować. No wiesz,
uzupełniać się. - Stwierdził patrząc prosto w moje oczy.
-
Tak? A jak ty dopasowujesz się z swoją dziewczyną? Oczywiście
jeśli mogę spytać, może czegoś się nauczę.
-
Tym, że ja jestem, a jej nie ma.
-
O mój boże. Ty tak na serio?
Po
chwili obydwoje wybuchnęliśmy śmiechem.
-
Mam dla Ciebie radę. Pierdol go. Jesteś naprawdę cudowną
dziewczyną i nie jeden chłopak chciałby być z tobą. Nie warto
przejmować się jednym chujem. Nie jeden jeszcze będzie próbował
Cię zniszczyć, ale za każdym razem ty się nie poddasz i dzięki
temu będziesz coraz silniejsza. - Powiedział wstając, a następnie
wyciągając dłoń w moją stronę.
Położyłam
dłoń na jego, a on pomógł mi wstać. Przytuliłam mnie, co
spowodowało, że się uśmiechnęłam. Tak dawno nie czułam
czyjegoś ciepła.
-
Dziękuję. -Wyszeptałam.
-
Idziemy, co?
Pokiwałam
twierdząco głową, a następnie udałam się w stronę drzwi,
jednak chłopak mnie wyprzedził i zdążył pierwszy chwycił za
klamkę i otworzy mi drzwi. Podziękowałam mu, a następnie wyszłam na zewnątrz. Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym udaliśmy się
w stronę pizzerii.
*Oscar's
POV*
Siedzieliśmy
już od 30 minut w pizzerii i gadaliśmy o zaistniałej sytuacji.
Chyba nikt nie dowierzał w to co się wydarzyło, jedyną osobą,
która trzeźwo myślała była Lucy. Za wszelką cenę próbowała nas
rozśmieszyć albo zagadać, ale jednak nie było to takie łatwe jak
zwykle. Każdy z nas miał tysiące pytań, które nie dawały
spokoju. Nagle usłyszałem czyjeś kroki. Spojrzałem za siebie,
była to Jessica.
Na jej twarzy
widniał cudowny uśmiech. Dziewczyna usiadła między mną, a Lucy.
Po chwili przyszedł też Felix z pełnym uśmiechem na twarzy.
- Kurde, nie
wyrabiam. Dogonić ją to wyczyn godny olimpijczyka. – Zaśmiał
się siadając po przeciwnej stronie stołu.
Jessica lekko
się uśmiechnęła i oparła swoją głowę o ramię Lucy.
- To co? Jutro
wracamy do ciężkiej pracy?
- Nareszcie. -
Powiedziała Jessica.
- Powiem
jedno, partner Jessici będzie miał przesrane. - Zaśmiała się
Lucy.
- Czemu?
- Nie da mu
spokoju. Pamiętam jak tańczyła z takim Michaelem. Oczywiście
tańczył świetnie, ale przy niej tak gupił się w krokach, że
złamał nogę. Z złamaną nogą musiał tańczyć, bo Jess cały
czas mówiła mu, że ona jest gorzej chora i się nie poddaje. A on
oczywiście żeby jej zaimponować tak też tańczył.
- Nieprawda.
To nie było tak. Ja rozmawiałam z Matyldą o tym, że się szybko
poddaje, a on to po prostu usłyszał. Nie moja wina.
- Ok, przykład
2. Jacob, wiek 19. Biedny chłopak nie umiał jednego kroku. Jessica
siedziała z nim po nocach i uczyła go cały czas jednego kroku.
Nie dała mu spokoju nawet na minutę.
Zaczęliśmy
się śmiać, w pewnym momencie Lucy pokazała nam swój telefon i
mówiąc:
-Widzieliście
coś takiego? Znamy się od wczoraj, a już jesteśmy razem.
Na ekranie
urządzenia widniał tweet z zdjęciem Oscara z właścicielką
telefonu, a do tego ten napis:
„Możecie
mówić wszystko, ale Shippuję Oggiego i Lucy. Amen”
Jessica
zaczęła się śmiać. Po czym popchnęła mnie, żebym wstał, więc
tak też zrobiłem.
-Wy się
lepiej pilnujcie, a ty kochana pamiętaj, że twój księciu za 6 dni
wraca z Włoch. - Powiedziała.
Momentalnie
spojrzałem na Molandera, jego mina była bezcenna. Wiem, że Lucy
mu się bardzo podobała. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.
- Chodź,
pójdziesz, że mną po napoje. - Powiedziała Jessica pchając
mnie w stronę baru.
Dziewczyna
podeszła do młodego mężczyzny i przybiła z nim żółwika.
- To co zawsze?
- Zapytał chłopak
- Tak, tylko
razy 6.
- Wow, zawsze
bywałyście tutaj tylko w czwórkę. A teraz? Oj, Jessica.
Zmieniasz się. - Zaśmiał się nalewając napój do jednego z
szklanek, które już wcześniej naszykował. -A tak poza tym moja
babcia ostatnio pytała o Ciebie. Dobra,
nie powinienem Ci tego mówić, ale ona myślała, że już umarłaś.
- Tak samo ja
myślałam o niej. - Powiedziała Jessica wywracając oczami.
Mężczyzna
zaczął się śmiać.
- Wredna jak
zawsze. Za to Cię kocham. Z jednej strony słodka dziewczyna, ale z
drugiej gotowa do ataku.
- Ciekawe ile
jeszcze się dzisiaj o tobie dowiem. - Zaśmiałem się.
- Oj uwierz, że
dużo. Ta dziewczyna skrywa wiele tajemnic, ale najlepsze jest to, że
ja po 3 latach znajomości z nią dowiedziałem się, że jej
ulubionym owocem jest melon.
- Ty mnie po
prostu nigdy nie słuchałeś. - Stwierdziła wracając do
znajomych.
- Lucy jaki
jest ulubiony owoc Jessici? - Zapytałem kładąc napoje na stole,
a następnie siadając między dziewczynami.
- Melon,
odmiana Galia. Kiedyś jak przyszłam do niej po operacji to właśnie
przyniosłam jej melona, ale niestety lekarz stwierdził, że nie może
jeść surowizny, więc następnego dnia kupiłam jej żel do kąpieli
o zapachu melona.
- Pachniał
cudownie. Niestety już go nie produkują, edycja limitowana.
Po chwili
zmieniliśmy temat. Rozmawialiśmy o dziewczynach, o ich życiu,
występach i doświadczeniu w sprawach tańca i muzyki. Każdy z nas
wkręcił się w rozmowę. Jednak w pewnym momencie Lucy spojrzała
na zegarek.
- Kurwa, zaraz
17, a ja miałam być w domu o 16. Rodzice mnie zabiją. - Szepnęła
zrywając się z miejsca. -Przepraszam, ale muszę lecieć. -
Kontynuowała.
Podeszła do
Jessici i mocno ją przytuliła.
-Przepraszam,
widzimy się jutro na próbie chłopaki, a ty Jessica jak przyjdziesz
do domu to masz do mnie zadzwonić, jasne?
- Oczywiście
mamo. - Powiedziała blondynka z uśmiechem na twarzy.
Po chwili Lucy
wyszła z budynku. Jessica powiedziała, że będzie
już szła, bo musi jeszcze do studia wejść. Pożegnała się z
nami, po czym poszła w stronę drzwi.
Nie wiem
dlaczego, ale wybiegłem za nią. Gdy już do niej dobiegłem,
spojrzała się na mnie i uśmiechnęła.
- Mogę iść
z tobą do studia? - Zapytałem.
- Chyba tak.
Gdy doszliśmy
do studia, dziewczyna poszła do pokoju, aby się przebrać, a ja
usiadłem na kanapie i grałem na telefonie.
- Mogę
właściwie wiedzieć po co chciałeś tutaj przyjść? -Zapytała
Nie wiedziałem
co mam powiedzieć.
- Chciałem
zobaczyć jaki masz pomysł na choreografię na występ.
-Stwierdziłem.
Dziewczyna
wyszła z pomieszczenia z uśmiechem na twarzy.
- A skąd
wiesz, że w ogóle mam jakiś pomysł ? - Zapytała spinając włosy
w wysoką kitkę.
- Tak szczerze
nie wiem. Przypuszczam, że masz.
- To źle
myślisz.
- Ok, to jak
nie masz, to ja już pójdę.
Wstałem z
kanapy i udałem się w stronę drzwi, jednak w pewnym momencie
Jessica złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła mnie w stronę
podestu, gdzie zazwyczaj tańczyły dziewczyny.
- Jak już tu
jesteś to musisz mi pomóc.
- Ok, ale w
czym? - Zapytałem.
- Ułożyć
choreografię do którejś z waszych piosenek. Ty wybierasz która.
-Powiedziała wskazując na odtwarzać muzyki.
Podszedłem powolnym krokiem do
urządzenia i wybrałem jedną z piosenek. Stwierdziłem, że chce
zobaczyć ją jak tańczy do „troublemaker”
Dziewczyna
gdy usłyszała piosenkę lekko się uśmiechnęła i pokiwała
głową.
- Zwariowałeś,
prawda?
- Nie.
Poprawiła włosy, spojrzała w lustro, rzuciła szybki uśmiech w moją stronę. Na początek pokazałem jej kilka kroków, które tańczymy podczas występów do tej piosenki. Dziewczyna po chwili zaczęła powtarzać ruchy, więc bez wahania podszedłem do niej bliżej, aby pokazać jej powoli i dokładnie każdy krok. Naprawdę świetnie się przy tym bawiliśmy. Przede wszystkim była to dla nas zabawa, żadne z nas nie tańczyło z przymusu.
Po upłynięciu niespełna 2 godzin, Jess była już nauczona całej choreografii , tańczylibyście jeszcze dłużej jednak nie mieliśmy już sił. Położyliśmy się na podeście. Obydwoje patrzyliśmy na migoczącą lampę nad nami, a jedyne co było słychać to nasze nie spokojne oddechy.
- Mogę mieć małe pytanko? -Zapytałem.
- Oczywiście.
- Dlaczego tańczycie tylko na scenie? Sala jest kilkukrotnie większa od tego.
- Po tym jak na występie podczas koncertu Justina Bieber, Sophie spadła z sceny, Matylda każe nam tylko na tym tańczyć.
- Serio? Spadła z sceny?
Po chwili spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Dziewczyna ledwo co powstrzymywała łzy, zresztą ja tak samo.
- Ty się teraz śmiejesz, a co ja miałam powiedzieć? Tańczę sobie, patrzę, wszystkie są, Justin chwycił mnie za rękę, a następnie obrócił, patrzę, Sophie znikła. Nie wiedziałam co zrobić.- Mówiła, co chwila zatrzymując się, aby się nie śmiać.
- U nas nic takiego się nie dzieje. Jedyne co, to Omar zapomina słów albo po prostu się w nich gubi.
Przesunęła się na brzeg sceny i usiadła w taki sposób, że nogi spokojnie zwisały jej z podestu.
- Wygląda na takiego. - Stwierdziła poprawiając sznurówkę w bucie.
- Czyli? - Zapytałem przewracając się na brzuch.
- No wiesz, pewna siebie osoba, która uważa, że nie musi ćwiczyć bo jak zwykle wychodzi mu to idealnie. Ale za to na pierwszy rzut oka Oggie wydaje się bardzo nieśmiały, jednak po pewnym czasie można by zaszaleć z nim na imprezie.
-Skąd ty to wiesz? - Zapytałem.
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
- A ja? - Ponownie zapytałem siadając przy niej.
- Ty jesteś inny.
- Czyli jestem wyjątkowy. - Powiedziałem z pełnym zadowoleniem.
- Tego nie powiedziałam.
Przez dłużą chwilę patrzyliśmy na siebie, nie mogłem oderwać wzroku od niej. Tak bardzo pragnąłem poczuć miękkość jej ust, jednak, gdy nasze usta zaczęły się do siebie zbliżać, dziewczyna zeskoczyła z sceny i ponownie włączyła piosenkę.
- Dawaj, dawaj. Ćwiczymy. - Zaśmiała się.
_____________________________
Po upłynięciu niespełna 2 godzin, Jess była już nauczona całej choreografii , tańczylibyście jeszcze dłużej jednak nie mieliśmy już sił. Położyliśmy się na podeście. Obydwoje patrzyliśmy na migoczącą lampę nad nami, a jedyne co było słychać to nasze nie spokojne oddechy.
- Mogę mieć małe pytanko? -Zapytałem.
- Oczywiście.
- Dlaczego tańczycie tylko na scenie? Sala jest kilkukrotnie większa od tego.
- Po tym jak na występie podczas koncertu Justina Bieber, Sophie spadła z sceny, Matylda każe nam tylko na tym tańczyć.
- Serio? Spadła z sceny?
Po chwili spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Dziewczyna ledwo co powstrzymywała łzy, zresztą ja tak samo.
- Ty się teraz śmiejesz, a co ja miałam powiedzieć? Tańczę sobie, patrzę, wszystkie są, Justin chwycił mnie za rękę, a następnie obrócił, patrzę, Sophie znikła. Nie wiedziałam co zrobić.- Mówiła, co chwila zatrzymując się, aby się nie śmiać.
- U nas nic takiego się nie dzieje. Jedyne co, to Omar zapomina słów albo po prostu się w nich gubi.
Przesunęła się na brzeg sceny i usiadła w taki sposób, że nogi spokojnie zwisały jej z podestu.
- Wygląda na takiego. - Stwierdziła poprawiając sznurówkę w bucie.
- Czyli? - Zapytałem przewracając się na brzuch.
- No wiesz, pewna siebie osoba, która uważa, że nie musi ćwiczyć bo jak zwykle wychodzi mu to idealnie. Ale za to na pierwszy rzut oka Oggie wydaje się bardzo nieśmiały, jednak po pewnym czasie można by zaszaleć z nim na imprezie.
-Skąd ty to wiesz? - Zapytałem.
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
- A ja? - Ponownie zapytałem siadając przy niej.
- Ty jesteś inny.
- Czyli jestem wyjątkowy. - Powiedziałem z pełnym zadowoleniem.
- Tego nie powiedziałam.
Przez dłużą chwilę patrzyliśmy na siebie, nie mogłem oderwać wzroku od niej. Tak bardzo pragnąłem poczuć miękkość jej ust, jednak, gdy nasze usta zaczęły się do siebie zbliżać, dziewczyna zeskoczyła z sceny i ponownie włączyła piosenkę.
- Dawaj, dawaj. Ćwiczymy. - Zaśmiała się.
_____________________________
Hej Kochani ♥
Na początku chciałabym Wam Bardzo Bardzo podziękować za to co zrobiliście :)
121 komentarzy. WOW Niesamowite, dziękuję.
Mam nadzieję, że ten rozdział też skomentujecie, wiecie jak bardzo mi na tym zależy.
Wszystkie swoje odczucia możecie pisać pod hastagiem #givemeloveff
Zostało również stworzone konto dla tego FF : @givemeloveff
Chciałabym Was również poprosić, żebyście pomogli mi troszkę rozgłosić to opowiadanie
Chciałabym Was również poprosić, żebyście pomogli mi troszkę rozgłosić to opowiadanie
troche sie pogubiłam w postaciach ale jest super, czekam na nastepny @jouralvato
OdpowiedzUsuńCZEMU ONI SIĘ NIE POCAŁOWALI?!
OdpowiedzUsuńCZEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEMU
Jeszcze nie ogarniam postaci, ale dam radę haha
Super rozdział jnsbkjnks
Czekam na następny jnsdfvnshkj
Kocham mocno x
@lvlypayxxn
jeju świetnie piszesz! czekam na następny :)
OdpowiedzUsuń@damedestiny
Aww...jaka słodka chwila <333 Głupi Zayn -_- Czemu on ją rzucił przecież ona jest cudowna :D Czekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńXoxo
@_MrsSwagger69
No boże czemu oni się nie pocałowali?!
OdpowiedzUsuńTak jak reszta jeszcze nie ogarniam postaci, ale jakoś się w końcu połapie hahahaha
Rozdział super i czekam na następny! @xirinbizz
wyczuwam nadchodzącą rywalizację między Oscar'em i Felix'em >>>>
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział xx
@hugforyoubae
Super :)
OdpowiedzUsuńCiekawe czy Felix będzie chciał czegoś więcej hm...
Omar jest moim mistrzem :D
A Oscar powinien spiąć tyłek i coś zrobić bo Felix sprzątnie mu dziewczynę sprzed nosa!
@PolishCurls
Świetny rozdział ♥ jeszcze ogarnę postacie i będzie dobrze :P czekam na więcej @NiceNightmare13
OdpowiedzUsuńA juz myslalam, ze sie pocaluja ! Ehhh noo :( haha rozdzial swietny, czekam na następny @OG_Is_Perfect
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział ^^ ♥
OdpowiedzUsuńNa końcu takie "Awwwww pocałują się!", a tu ona zeskakuje ze sceny...
Czekam na next i życzę weny ;**
@Nikaa6969XD
Ja też się troche pogubiłam ale jak drugi raz przeczytałam to już wszystko ogarnęłam :))) świetnie piszesz ! Czekam na następny rozdział ♥
OdpowiedzUsuń@2002_dosia
Świetne :)
OdpowiedzUsuńomfg rozdział mega! *-*
OdpowiedzUsuńjuż myślałam, że się pocałują a tu bum! lipa!
sjdfhsijdkfh <3
Genialne :D nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystkie rozdziały naraz i ciągle mi mało
@jb_is_my_prince
Jejku jak słodko nfjrdfiojtjo
OdpowiedzUsuńi słowa Felix'a " Nie warto przejmować się jednym chujem. Nie jeden jeszcze będzie próbował Cię zniszczyć, ale za każdym razem ty się nie poddasz i dzięki temu będziesz coraz silniejsza"
czekam na kolejny skarbie x
@Little_Fear_
Masakra ten rozdział bd63gc6he a już myślałam że na końcu będzie buzi buzi XD Cudowny czekam na następny kocham cie słonko ♥♥♥ Twoja
OdpowiedzUsuń@jaaaaaa1212
Jak dobrze, że się nie pocałowali, jeszcze za szybko, hahaha :D
OdpowiedzUsuńNie wiem czemu, scena w pizzeri z tym melonem najbardziej mi się podobała. Brakuje takich w innych fanfictions. Była taka naturalna, zabawna, a nie tylko rozmowy o problemach i wyznawanie uczuć i kłótnie, mam nadzieję, ze rozumiesz :D
To jak piszesz jest ogólnie takie lekkie, szybko sie czyta. No i główna bohaterka mimo swojej aury tajemniczości też jest właśnie taka lekka i się ją jakoś lubi :)
Powodzenia w dalszym pisaniu
@magdazyne xx
Super !! Jeszcze nie ogarniam kto jest kto, ale jeszcze to ogarne. Jakby to powiedzieć a dużo tych postaci i ciężko zapamiętac imiona. Ogolnie rozdzial super.
OdpowiedzUsuń@HarryIsMyyBaby
Jejku.. A już myślałam, że się pocałują.. Eh.. Może później haha.
OdpowiedzUsuńWięc rozdział mi się bardzo podoba. To cholernie słodkie, że Felix tam za nią pobiegł i pocieszył aw. I jak Jessica i Oscar prawie się pocałowali.. mmmm. Cudo.
Czekam na następny rozdział i życzę weny.
Twoja, @LuvMyHoran23 ♥
Tak na początek...
OdpowiedzUsuńMÓWIŁAM ŻE TYM GOŚCIEM BYŁ ZAYN! HA!
Niech Jess wystartuje w olimpiadzie, fajny wątek z tego by był :)
Rozdział cudny.
Czekam z utęsknieniem na następny.
@mbdforever ♥
O Jezu dziewczyno jesteś wielka wszystkich potrafisz tak wspaniałe opisać hdhdbduebw PISZ DALEJ <3
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać co będzie dalej :)
OdpowiedzUsuńgenialne
OdpowiedzUsuńświetne
wspaniałe
przecudowne
pisz tak dalej a bedzie super
życze ny
kochamy cie !
@xrightnowx
świetne:) dodaje do swojej listy x życze weny
OdpowiedzUsuńgenialne ff czekam na kolejny rozdział i mam nadzieje ze dodasz go szybko @707mania
OdpowiedzUsuńChwilke trzeba ogarnąć ale cudowny ff!! Oby tak dalej x
OdpowiedzUsuń@baterflaj123
Swietny blog! Rodzial byl super ! Napewno bede tu zagladac xx @szammmman
OdpowiedzUsuńjeju cudowne
OdpowiedzUsuń@horsieirwin
akcja coraz bardziej się rozwija !:3
OdpowiedzUsuńff bardzo ciekawe i chętnie je czytam :)
fabuła też fajna !
ahh zakończenie było bardzo słodkie a jak Oscar się o nia troszczy i myśli ciągle fajnie by było jakby byli razem ale pewnie Felix też by chciał Oj napewno będzie ciekawie ! :D
czekam na kolejny ;)
pozdrawiam ;*
Marta :)
@xRiskItAllx
Kiedy nastepny rozdzial?
OdpowiedzUsuńAww świetne, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
OdpowiedzUsuń@Umm_whateverr
O kurczę. Właśnie przeczytałam wszystkie 3 rozdziały i są świetne. Już nie mogę doczekać się kolejnego, powodzenia w pisaniu! :3
OdpowiedzUsuń@czaary_maary