poniedziałek, 2 lutego 2015

Rozdział 13. 




- Może was podwiozę? -Zapytał Luke.
- Nie, damy sobie radę. - Krzyknęła Jessica.
Momentalnie spojrzałam, a ona szeroko się uśmiechnęła.
- Nie poznaje cię, naprawdę. Oczywiście nie mam nic przeciwko, ale zmieniłaś się odrobinę odkąd jesteś z Oscarem. Z resztą nie tylko ja tak twierdzę.
-Wydaje ci się.
-Nie Jess, nie wydaje mi się. Nie chce żebyś się jeszcze bardziej zmieniła, chce z powrotem moją Jessice.

Tak, tęsknie za dziewczyną, która nie widziała nic poza tańcem. Tęsknie za zwykła nastolatką,którą teraz nie jest. Wiem, że zmieniła się przez niego. Albo dla niego. Chciałam z nią o tym porozmawiać, ale nie ona jak zwykle się wszystkiego wypierała.

Szłyśmy w zupełnej ciszy. Nie chciałam drążyć tematu jej chłopaka, bo jeszcze pokłóciłybyśmy się, a tego nie chce. Zaczynało robić się ciemno, a my szłyśmy jedną z gorszych ulic. Na samą myśl po moim ciele przeszedł dreszcz. Moje serce zaczynało bić coraz mocniej, gdy przechodziłyśmy blisko ciemnych bram. Krzyki ludzi też nie pozwalały mi zapomnieć, gdzie znajduję się w tej chwili. Przechodząc przez jedną z nich, zauważyłam dwóch mężczyzn, którzy bili jakiegoś młodego chłopaka. W pewnym momencie nasze wzroki się spotkały, spojrzał na mnie z ogromnym gniewem, a ja jak najszybciej spuściłam głowę i przyśpieszyłam kroku. Gdy tylko przeszłam bramę oparłam się o ścianę, zamknęłam oczy, a następnie próbowałam uregulować swój oddech. Przed oczami widniał mi cały czas widok tego co zobaczyłam. Najgorsze było to, że wiem kogo bili. Był to Zayn. Otworzyłam delikatnie oczy, a przede mną stała Jessica.
- Co się stało? -Zapytała.
- Tam był Zayn. - Powiedziałam lekko zszokowanym głosem. 
Widziałam po jej minie, że wcale nie jest jej to obojętne. Dziewczyna po chwili mocno mnie przytuliła.  
- Wiesz co jest najgorsze? Nie możemy mu pomóc?  -Wyszeptałam.
Nie minęła sekunda, a doszedł do mnie głos obcego mężczyzny. 
- Jak to nie możecie?  Wszystko się da, tylko trzeba chcieć. 
Spojrzałam na Jessicę,  a ona na mnie. Czułam jak serce podchodzi mi do gardła.  Dziewczyna przechylić delikatnie głowę w prawą stronę.  Znaczyło to dla mnie tyle" biegniemy w prawo." 
I tak też zrobiłyśmy. Biegłyśmy w wysokich szpilkach myśląc tylko o tym, żeby się nie wywrócić. Serce biło mi jak oszalałe. W pewnym momencie zza rogu, gdzie skręciłyśmy wyskoczyło dwóch wysokich mężczyzn. Przestraszona odskoczyłam krzycząc. Jeden z nich podszedł do mnie, złapał mnie w pasie, a następnie podniósł. Za wszelką próbowałam się uwolnić, ale nie dawałam rady. Łza zaczęłam spływać mi po policzku. Zaczęłam się rozglądać za Jessicą, jednak nigdzie jej nie widziałam z resztą jak drugiego mężczyzny. Przestraszyłam się, nie słyszałam jej, ani nie widziałam. Ręce zaczęły trząść mi się z strachu.

Po chwili zrzucił mnie z siebie, a ja uderzyłam głową o ścianę. Jednak nie przejmowałam się tym, myślałam tylko o tym, gdzie jest Jessica. Spojrzałam na bruneta, którego twarz była praktycznie cała zakrwawiona i posiniaczona, pokiwał przecząco głową, a ja spuściłam głowę.
- Dobra, na początek powiesz mi skąd się znacie? - Zapytał jeden z mężczyzn zaczesując kosmyk moich włosów na ucho.
- Nie znam go. - Odpowiedziałam.
- Skąd nie znacie? - Powtórzył pytanie.
- Nie znam go. - Odkrzyknęłam.
- A jakim sposobem znasz jego imię, pewnie wróżka ci podpowiedziała.
- Każdy zna jego imię. Jesteśmy w LA. - Wymamrotałam.
Chciałam pokazać mu, że jestem silna i nie ugięta, ale jakoś mi się udawało.
-Posłuchaj, zrobimy tak za każdym razem, gdy nie żle odpowiesz na moje pytanie, chłopak oberwie. Co ty na to? Przecież i tak go nie znasz. - Powiedział lekko drwiącym głosem. - Może na początek coś łatwego. Jak masz na imię?
- Olivia.
- No dobra, to skąd się znacie?
- Kiedyś imprezowaliśmy razem ale to już nieaktualne. - Odpowiedziałam.
- Nieaktualne? Chłopcy, wiecie co macie robić?
Nie chciałam ani przez chwilę widzieć tego co będą mu robić. Zamknęłam oczy, a po chwili usłyszałam jak chłopak zaczyna syczeń z bólu.
- Kim jest druga dziewczyna?
- To moja siostra, Ashley.
- Twoja siostra? - Krzyknął mężczyzna, po czym uderzył mnie w twarz. - Miałaś chyba mówić prawdę, no nie?
Spojrzałam na Zayna, który siedzi oparty o ścianę budynku. Nie wiedziałam co robić. Bałam się, bałam się o Jessicę.

Po upływie mniej więcej godzinie, mężczyzna nadal zadawał mi pytania, a ja na żadne z nich nie odpowiedziałam poprawnie. Co chwili musiałam oblizywać usta, aby pozbyć się z nich krwi. Zayn był coraz bardziej pobity, mnie też w ogóle nie oszczędzał. Marzyłam tylko o tym, aby zamknąć oczy i obudzić się w swoim łóżku. W pewnym momencie usłyszałam krzyki, poznałabym ten głos wszędzie, była to Jess. Zaczęłam się rozglądać dookoła. Po chwili ujrzałam ją, była ciągnięta przez jednego z nich. Nie myślą ani sekundy dłużej uciekłam od mężczyzny i pobiegłam w jej stronę. Mocno ją przytuliłam, po czym zaczęłam odgarniać jej włosy z twarzy, było widać, że też oberwała kilka razy. Przytuliłam ją ponownie.
-Masz na imię Ashley, jesteś moją siostrą.- Wyszeptałam jej do ucha.
Dziewczyna pokiwała delikatnie głową.

*Oscar's POV*

Siedziałem na scenie i śpiewałem kolejne piosenki. Mieliśmy właśnie próby dźwiękowe, jednak miałem to gdzieś. Nie mogłem przestać myśleć o swojej dziewczynie. Wiem, że musimy się zacząć przyzwyczajać do tego, że nie zawsze będziemy razem, ale naprawdę trudno mi przestać o niej myśleć.  Gdy każda swoją minute spędzasz z tak cudowna osoba to nie będziesz w stanie się oprzeć myśleniu o niej.
- Siema stary! -zawołał mój młodszy brat.
- Hej.
Chłopak po chwili usiadł przy mnie i zaczął uśmiechać się jak debil.
- Co chcesz?
- Chciałem z tobą rano pogadać, ale nie. Mój brat jak zawsze ucieka.
- Ja nie uciekam. Musiałem wcześniej wyjść po nagrywałem coś w studiu. - Wymamrotałem.
- Ciekawe z kim, bo na pewno nie z chłopakami.
- Nagrywałem swoją solówkę, więc po co mi ci idioci?
- Dobra, nie zamierzam cię wkurzać ani nic, tylko odpowiedź mi na jedno pytanie. Czy to prawda?
- Ale co?
- Ty i ta dziewczyna.
- A nawet jeśli to co? To moje życie. - Wymamrotałem.
- Nie no, ja rozumiem fajna laska, ale nie uważasz, że może jeszcze trochę za młody na miłość na odległość. Tyle fajnych lasek kręci się wokół Ciebie, a ty akurat musisz wybrać sobie dziewczyną z którą prawie 9 tysięcy kilometrów. - Zaczął się wymądrzać.
- Uwierz mi, że takiej dziewczyny nigdzie nie znajdziesz. A dla niej mogę pokonywać to 9 tysięcy kilometrów nawet na rowerze. Więc daj mi spokój, to jest wyłącznie moje życie. - Odpowiedziałem a następnie zeskoczyłem z sceny i poszedłem w stronę garderoby, aby sprawdzić czy mam jakieś wiadomości od Jess.


6 komentarzy:

  1. " dla niej mogę pokonywać to 9 tysięcy kilometrów nawet na rowerze " szkoda tylko, że nie wie co się z nią teraz dzieje
    @Little_Fear_

    OdpowiedzUsuń
  2. "Uwierz mi, że takiej dziewczyny nigdzie nie znajdziesz. A dla niej mogę pokonywać to 9 tysięcy kilometrów nawet na rowerze." jejku, najlepszy tekst dhjfgigodoewj ale Oscar zbieraj dupę i ją ratuj, ok?

    Wspaniały rozdział i czekam na kolejne rozdziały, pisałam już kiedyś, że uwielbiam twój styl pisania? Mam nadzieję, że w przyszłości napiszesz jakąś książkę, a ja na pewno ją kupię x
    Kocham Cię Aniołku xx
    @pldirectioners2

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny rozdział *-* (z resztą jak każdy ♥) Czekam na neex! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. BOŻE. TO JEST TAKIE GENIALNE. BŁAHAM CIE NIE WIEM CO SIE DZIEJE Z JESSICĄ I TO JEST OKROPNE. NIE MOGĘ SPAĆ +.+.+.+.+.+ TO JEST NSMZMOAMAKAKAPALAKWJWBWJDNISJDJDKXJDJDNDNDJJEJDKD I BŁAGAM CIĘ MISIA DODAJ NEXT SZYBCIUTKO BO CI TU JESZCZE UMRĘ I BĘDZIES MNIE MIAŁA NA SUMIENIU XDXD

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy kolejny? :( 👌😍

    OdpowiedzUsuń